Teksty (Reklama: ,)
Czasami nawet Fandarel nie rozumie ogromu odległości. Ale wszyscy są dzisiaj tacy podnieceni. Ile czasu upłynęło od naszego powrotu? zapytał F’lar Jaxoma. Około dwudziestu minut odparł Jaxom. Eskadry N’tona nie będą jeszcze gotowe. Czy ktoś potrzebuje twojego skafandra? Nie sądzę, ale na wszelki wypadek zdejmę go. Możesz zawieźć go na “Buenos Aires” jeśli okaże się potrzebny? F’lar wręczył Jaxomowi hełm i, z pomocą Lessy, zaczął zdejmować skafander. Układając go na ramieniu Jaxoma, powiedział: Chyba dołączymy do tych na mostku przy teleskopie, i popatrzymy, jak sprawuje się N’ton. Gdy tylko drzwi windy zamknęły się za nimi, Jaxom powrócił do konsoli. Siwspie, co mam zrobić, żeby polecieć z N’tonem? Załatwiam to odparł Siwsp, zaskakując go. W jaki sposób? spytał Jaxom. Jesteś szybki i bystry. Już masz powód, żeby znaleźć się na “Buenos Aires”. Będziesz wiedział co robić, kiedy nadejdzie czas. Przenieś się tam teraz. Będę wiedział, kiedy nadejdzie czas, tak? Jaxom mruczał do siebie przerzucając dodatkowy skafander przez ramię. Niosąc dwa hełmy i skafander, zbliżył się do Rutha. Potrzymaj mi ten, dobrze? poprosił, dając białemu smokowi jeden z hełmów, żeby mieć wolną rękę przy wsiadaniu. Jak radzi sobie N’ton? Ma już wszystkie skafandry? Układając skafander F’lara przed sobą poczuł zapach potu. Cóż, on sam też nie pachniał słodko po takiej pracy. N’ton mówi, że trzeba umyć niektóre skafandry i dopasować hełmy

(Reklama: , sypialnie brw , radom )
